Movie Maker S03E03

18 Mar

CQPfCrystal: Nie wiem kogo dzisiaj bardziej ochrzanić – Elkę, która opóźniła cały program, moją matkę, która zrzuciła to na nas i poszła się miziać z Marsem na jakieś Bahamy czy siebie samą, że nie dopilnowałam tych dwóch blondynek. Nie wiem ile taka Electra musi mieć cierpliwości, żeby wytrzymać z całym ich klanem.

Elle: Ekhm, stoję obok ślicznotko i przypomnę Ci, że to Ty byłaś zbyt zajęta zgrywaniem projektantki, by przynieść tyłek do stacji.

Crystal: *udaje niewzruszoną, ze sztucznym uśmiechem na twarzy* To ja może zaproszę naszych Widzów na pierwszy występ dzisiejszego wieczoru, moi drodzy, przed nami kolorowa gwiazda całej drogi mlecznej – Geneve!

Bez_nazwy-1
*Scena spowita różowym blaskiem. Po chwili na telebimach można zobaczyć poruszające się kwiatowe motywy, sugerujące ruch hippisowski, gdy wtem na scenę wjeżdża ogromna platforma w kształcie pacyfki, na której znajdują się tańczący tancerze w takt coraz głośniejszej muzyki. Po chwili pojawia się barwnie przyozdobiony VW Transporter. Tancerze szalonymi ruchami przeskakują z miejsca na miejsce. W tym samym czasie pozostali wnoszą zróżnicowane atrybuty i organizują ognisko. Gdy jeden z nich zaczyna grać bliżej niezidentyfikowane dźwięki na gitarze, z samochodu wyskakują buntowniczo nastawieni muzycy Free Porn pod dowództwem Geneve, która natychmiast wyrywa instrument z rąk mężczyzny, zajmuje jego miejsce i zaczyna spokojnym głosem śpiewać pierwszy utwór pochodzący z Children Of The Lunar System, Hippie Lullaby. W tym czasie scenografia ulega modyfikacjom i tak z hippisowskiego podwórka przenosimy się do krainy fantazji okraszonej neonowymi barwami i grupką ludzi przebranych za wróżki i inne mityczne stworzenia, którzy wykonują nieskoordynowane ruchy będąc czymś odurzeni. Nagle światła gasną a muzyka zmienia się na ostrzejszą. Geneve milknie, by pochwali z pazurem rozpocząć refren No Dreaming. No Fun. (Dirty Girls Please Come Alive). W tym czasie zarówno na ekranie jak i wśród tancerzy i aktorów na scenie zaczyna panować chaos i destrukcja. Kolorowe lasery zaczynają wariować w takt punkowej muzyki. Występ kończy się głośnym piskiem Geneve i zdewastowaniem scenografii. Spłoszone wróżki uciekają ze sceny albo leżą sparaliżowane. Światło gaśnie a Geneve szeptem wypowiada słowa: „There’s no faith anymore. All imagination has gone…” po czym ulatnia się ze sceny.*


Elle: Podobało mi się, wsiadłabym na jej rakietę niczym Natasha Perrine i odleciała na tę landryniastą planetę, ahh!

Crystal: Wydaje mi się, że bardziej od Twoich podróży publiczność interesuje pierwsza praca, czyż nie? Tematem tego odcinka była biografia – nie wymagane było stworzenie typowego dokumentu, stuprocentowej prawdy, jednak oparcie się na czyjejś historii. Kogo na tapetę wzięli nasi uczestnicy? Zacznijmy od Isabelli! Ah, zapomniałabym! Ktoś przecież musi się z nami pożegnać. Poprzez niesubordynację (może nie aż taką jak nasza, ale nadal) i nie oddanie pracy z programu odchodzi Gabriel Lanter i Michel B! Reszta załogi też uległa zmianie, do ekipy dołączyła Meisa Kuroki i Hope Peterson! Dziękujemy za poświęcony czas pokonanych i jednocześnie przechodzimy już do Isy!

ISABELLA – ENDLESS STORY   
lezabela

David Carter: Piękny poemat na temat Kardashianki, ALE właśnie… to mimo wszystko ma być scenariusz. Lubię Twój styl pisania, ale tym razem wydaje mi się, że trochę za bardzo odleciałaś… Poza tym czułem się trochę jakbym oglądał jakiś ckliwy, nudny dokument o życiu jakiejś księżnej Monako na TLC w niedzielne popołudnie… No i obsada, moim zdaniem aktorzy nie powinni grać w takich filmach samych siebie. Nie kupiłaś mnie niestety tym razem, wiem, że stać Cię na więcej. 5/10 + 2/5 = 7/15

Teairra: Przyznam, że scenariusz czyta się świetnie – bardzo przyjemnie, wciąga. Czuję w nim jednak ogrom smutku i poetyzmu, który czasem jest aż zbyt częsty. Tekst pasuje mi bardziej do książki niż do filmu, jednak jak już mówiłam, jest świetnie napisany. Zgodzę się niestety z Davidem – Kourtney grająca siebie i na dodatek tworząca ścieżkę dźwiękową do filmu o sobie podchodzi już pod skrajny egocentryzm… Mimo wszystko za Twoje umiejętności pisarskie daję Ci 7/10 oraz 4/5 = 11/15

Anna Paquin: Nie ocenię tego dobrze, niestety. Kilka szczegółów mi tu zgrzyta i przez to nie mogę dać Ci wysokiej oceny. Po pierwsze, sprzedajesz nam tu straszny melodramat. Po drugie, mamy osiemnastoletnią Kourtney i… co dalej? Kiedy to się rozwija? Po trzecie, bez urazy pani Kardashian, ale osoba w tak młodym wieku to nie jest najlepszy materiał na film biograficzny. Ona nadal żyje, nadal ma jakąś tam karierę i za rok-dwa to, co nakręciłaś, przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. No a w końcu po czwarte… zaangażowanie KMK do filmu o niej samej? Jej kochanków do roli jej kochanków? Przecież w takiej sytuacji oni nie mają prawa zachowywać się profesjonalne i podejść do tego obiektywnie, bo to nie jest możliwe. A do tego ten soundtrack… ech, 3/10 + 2/5 = 5/15

Lars Curtis: Szczerze? Jestem zawiedziony. Twoje poprzednie prace były o niebo lepsze. Tym razem wyszedł strasznie nudny melodramat. Wybór KMK zdecydowanie nie był dobrym posunięciem, do tego skupiłaś się niemal tylko na jej życiu uczuciowym. Może gdyby padło na kogoś bardziej charakterystycznego moja ocena byłaby wyższa, tak niestety tylko 3/10. Za plakat 3/5 = 6/15

Elle: Dzisiaj Iska nie poradziła sobie tak spektakularnie jak to ma w zwyczaju, jednak nie jest źle – za tę pracę otrzymała 29/60 punktów! Jednorazowe potknięcie kochana, będzie lepiej. Tymczasem przed komisję zapraszamy Hope Peterson!

HOPE PETERSON – QUEENTON

ktosDavid Carter: Podoba mi się motyw ubiegających lat, takie zrywanie kartek z kalendarza, fajne. Ogólnie to mnie całkiem wciągnęło, było niekiedy ckliwie i znów się czułem jakbym włączył TLC, ale generalnie wyszło Ci to fajnie. Ode mnie łap 6.5/10 plus za całkiem niezłą grafikę 3/5 = 9.5/15

Teairra: Niestety jakoś mnie to nie przekonuje. Scenariusz jest chaotyczny i czasem niespójny. Zdanie „Robert Hoffman, partner Claire (2037) z którym zerwała po tym, jak się jej oświadczył” brzmi bardzo dziwnie, musiałam przeczytać je kilka razy aby zrozumieć co chciałaś przekazać. Zauważyłam też kilka błędów interpunkcyjnych, ale to bardziej rada na przyszłość niż uwaga. Ogólnie film mnie do siebie nie przekonał, mam nadzieję, że następnym razem będzie lepiej. 4/10 i 3/5 =7/15

Anna Paquin: Plakat fatalny, wygląda jak ulotka taniego klubu, która wala się gdzieś po nieuprzątniętych chodnikach jedną przecznicę za „dobrą dzielnicą”. Sam scenariusz jest lepszy. Podobają mi się wypowiedzi osób związanych z Claire, wyszedł Ci z tego bardziej dokument, niż film biograficzny, ale to jak najbardziej na plus, bo z założenia wyzbywasz się tandety. I już miałam szczęśliwa zakończyć ocenianie Twojej pracy, kiedy dotarłam do momentu „PRZYJ, PRZYJ, JUŻ PRAWIE WSZYSTKO!!” Ciemne chmury przysłoniły my wiele zalet tego filmu. 5/10 + 1/5 = 6/15

Lars Curtis: Plus za nieco inną formę, ale mam wrażenie, że ta historia jest niekompletna. Podobają mi się wypowiedzi zanjomych Claire, ale brakuje czegoś co spoiłoby film. Brakuje tego „czegoś”. Do tego znowu wyszedł dramat o nieszczęśliwej miłości. Boooring. 4/10 Plakat przesadzony 1/5 = 5/15

Crystal: Ewidentnie widać, że po ostatnio podniesionej poprzeczce poziom stale rośnie, a jurorów coraz ciężej zadowolić! Tym razem Hope zdobyła 27.5/60 punktów! A ja już widzę idącego w moją stronę Josepha!

JOSEPH – DIRTY LAUNDRY
jos

David Carter: Joseph, Joseph, Joseph… Dobrze się zapowiadało, Vanessa Evans, kontrowersyjna postać można by wiele o niej przedstawić, ale czy ten film jest tylko i wyłącznie o jej rozwodzie z Rafaelem? JEZUS MARIA, SERIO? Kurewsko się wynudziłem, zrobiłeś mi apetyt na naprawdę coś dobrego i dostaję materiał z rozmową jakieś pindy o rozprawie sądowej? W dodatku trwa to prawie 2 godziny? Siadaj, 2/10, 2/5 = 4/15

Teairra: Zanim zacznę opisywać film i scenariusz muszę powiedzieć, że plakat jest GENIALNY, oczywiście dostajesz ode mnie maksymalna ilość punktów od razu! Teraz przejdę do fabuły – zacznę może od pozytywów. Bardzo mi się podoba stosowanie tu retrospekcji, to był bardzo dobry wybór! Niestety film trochę mnie znudził, 102 minuty rozmawy z adwokatem na temat rozwodu? To wygląda bardziej jak komedia inspirowana konkretną historią z życia kogoś znanego niż film biograficzny… Niestety mimo, że po spojrzeniu na plakat i ogólnym zarysie zapowiadało się dobrze, skończyło się inaczej… 4/10 i 5/5 = 9/15

Anna Paquin: TYDZIEŃ PRZED ROZPRAWOM? 0, wybacz. A poza tym ni to biografia, ni to dokument. Ale plakat masz ładny. 0/10 + 5/5 = 5/15

Lars Curtis: Zapowiadało się super, ale już na samym początu filmu zdechło. Jedyne co jest tutaj dobre to wybór Vanessy. Rozmowa z adwokatem zanudziła mnie na śmierć. Miałem nadzieję, że chociaż zakończenie filmu będzie jakimś przełomem i dzięki Tobie poznamy szokujący i nieznany do tej chwili powód ich rozstania, ale tego też zabrakło. 3/10 za wybór Evans. Plakat 4/5 = 7/15

Elle: Josephoo, ale Cię ten plakat uratował, hohoh! Znajomością świetnych grafików uzbierałeś łącznie 25/60 punktów. Ale oni dzisiaj uszczypliwi, ahh. Ciekawe jak poradzi sobie Lynn Macos!

LYNN MACOS – Det Angår Også Deg
whore

David Carter: Cóż no, mogę być posądzony o nepotyzm, ale jak mam ocenić inaczej tę pracę? Intrygujący tytuł, przedstawiona bardzo interesująca postać, której przede wszystkim nie ma już z nami i jej legenda gdzieś tam w każdym z nas tkwi. Co prawda mogłaś to jeszcze trochę rozwinąć co nieco, ale jestem zadowolony z efektu końcowego. Genialna obsada, chociaż przyznam, że śmiesznie oglądało się Charlotte w roli Allegry. A masz z czystym sercem to 8/10, 3.5/5, buziaki = 11.5/15

Teairra: Od razu chciałabym skomentować kwestię techniczną – strasznie nieprzyjemnie czyta się tekst, który zaczyna się na krawędzi ekranu i kończy tak samo… Jeśli chodzi o fabułę – kompletnie nie rozumiem rozpoczęcia historii od wątku szkoły. Po co? Przecież nie ma w nim żadnych istotnych treści. Kolejnym niezrozumiałym dla mnie elementem jest fragment „Sytuacja zmienia się, kiedy młoda artystka przypadkowo spotyka…” – co się zmienia? To, że pisze dziennik z pomysłami muzycznymi? Brakuje tu logiki moim zdaniem… Bardzo rozległy wątek miłosny też mi sie niestety nie podoba, to jedna wielka telenowela. Z bólem muszę dziś dać 2/10 + 4/5 = 6/15
Anna Paquin: Boże, w końcu ktoś zrobił biografię jakiejś SŁAWY. Nie przeszkadzają mi w niczym panie z poprzednich filmów, ale to nie są osoby, których biografie bym obejrzała, a Liv od wielu lat jest nieaktywna, nikt nie wie co się z nią dzieje etc. TO jest materiał na biografie. No ale sam scenariusz już mnie nie zachwycił. Masz jakąś historie, prowadzisz nas jakoś, ale no właśnie, JAKOŚ. Mam wrażenie, że to mogło być o wiele, wiele lepsze. Nie nadążam za Twoim tokiem rozumowania. Masz szczęście, że Twój mąż nie potrafi być obiektywny i zawsze wlepi Ci coś powyżej siódemki, nawet kiedy na to nie zasługujesz. Ogromny spadek formy. 2/10 + 4/5 = 6/15
Lars Curtis: Popieram moją poprzedniczkę, w końcu biografia kogoś naprawdę wartego uwagi. Jednak sam scenariusz mnie nie zachwycił. Był potencjał, ale nie udało Ci się go wykorzystać. Do tego Electra zupełnie nie pasuje mi w roli Liv. Mam nadzieję, że to tylko chwilowy spadek formy 4/10. Za to plakat bardzo ładny 5/5 = 9/15
Crystal: No no, po raz kolejny Lynn zdobywa wysoką pozycję w notowaniu – dzisiaj aż 32.5/60, co na ostatnie standardy daje całkiem dobry wynik! Czy Robert Hoffman będzie w stanie pobić taką sumkę?

ROBERT HOFFMAN – I KNOW YOU: YOU’RE MY EX

hudathudat
David Carter: No to ładnie brata sprzedałeś… Ogólnie lekki, nieco zabawny, bardzo krótki film. Jakieś zakończenie o charytatywności, ale tego nie kupuję. Obsada sprawia, że to bardziej dokument niż film biograficzny, a muzyki prawie nie ma… Jest co najwyżej poprawnie, 4/10, 3.5/5 = 7.5/15

Teairra: Ok, to na początek, tradycyjnie już bo jak u każdego dzisiaj przyczepię się do wstępu – po co aż tyle wykrzykników? Jeżeli twoim zamysłem było spowodowanie, że czytanie o czyimś romantyźmie będę czytać z zapartym tchem to brawo, udało ci się. Niestety znów te same błędy co wcześniej; Po pierwsze, w obsadzie bohaterowie opowieści. Myślisz, że Dustin chętnie znów „balowałby” i żenił się ze swoimi ex po raz kolejny? Po drugie znów wszystko kręci się wokół miliona związków, które kompletnie nikogo nie interesują. Niestety to kolejna słaba praca dziś, mam nadzieję, że w kolejnym odcinku będę mogła dać wyższe noty… 2/10 + 3/5 = 5/15

Anna Paquin: Straszne. Po pierwsze za obsadę ktoś powinien spalić Cię na stosie. Za soundtrack tym bardziej. Po prostu mi się to nie podoba. Za dużo tandety, przekolorowania, a do tego znalazłeś sobie idealny sposób, by przy okazji programu wspomnieć o swojej rodzinie. Niedobrze, bardzo niedobrze. 3/10 + 2/5 = 5/15

Lars Curtis: Do tej pory każdy popełnił ten sam błąd – do filmu biograficznego NIE bierze się osób o których on jest. To karygodny błąd, bo jak aktorzy mają być obiektywni grając samych siebie? Po raz kolejny wyszła nudna opowieść o życiu uczuciowym. Jestem na nie, 2/10. Punkty za plakat też Cię nie uratują…1/5 = 3/15

Elle: Auuć, znowu zrobiło się nieprzyjemnie. No ale, tutaj mają rodzić się prawdziwe ikony, nie ma miejsca podobno na głaskanie po główkach. Dobrze jednak, że nie stoję po Waszej stronie, dawno bym zemdlała z tych nerwów! Za swoją pracę zebrałeś 20.5/60. Oby widzowie Cię wsparli, bo marnie to widzę póki co. Czy Meisie Kuroki też dzisiaj szczęście nie sprzyja? Przekonajmy się.

 

MEISA KUROKI – THE SCENT OF THE FLOWERS

HFNO5j3

David Carter: Czy to źle, że nie wiem kto to jest? Generalnie dobra praca, widać, że się postarałaś, ale mnie to jakoś specjalnie szczerze powiedziawszy nie ruszyło. Kurde, mam dziś chyba jakiś zły dzień. Obsada kompletnie nic mi nie mówi, soundtrack bardzo ubogi. Plus za wstawki komediowe i ładną grafikę. 5/10, 4/5 = 9/15

Teairra: Nareszcie coś lepszego! Z początku film wygląda na kolejną, nudną opowieść o tym jak znany muzyk żył i kochał… Na szczęście wybrałaś sobie kogoś interesującego – może to zabrzmi dziwnie ale mój ulubiony wątek to atak nożem! Fajnie, że oprócz scenariusza napisałaś kilka słów od siebie opowiadając o zamyśle filmu. 8/10 + 5/5 = 13/15!

Anna Paquin: Na samym wstępie nie zgodzę się z Carterem – obsada jest jak najbardziej na plus, jaki jest cel w oglądaniu kogoś, kogo znamy aż za dobrze z telewizyjnego ekranu, w roli innej gwiazdy? Zwłaszcza, jeśli nie są nawet do siebie podobne? Takie gonienie za nazwiskami nie opłaca się przy tym gatunku, wiem z własnego doświadczenia i wczesnych lat mojej pracy. Twój scenariusz jest dosyć minimalistyczny, ale myślę, że to dobrze. 7/10 + 2/5 = 9/15

Lars Curtis: Po cichu liczyłem, że zobaczę film o Su-Jin, bo chociaż już jej z nami nie ma to ją zdecydowanie najbardziej kojarzę z azjatyckiej branży. Co prawda ze wszystkich scenariuszy Twój prezentuje się najlepiej, ale nadal brakuje mi tego „czegoś”. Widać, że jest to przemyślane stąd moja najwyższa ocena w tym odcinku 5/10. Plakat 4/5 = 9/15

Crystal: I to ja rozumiem, w naszej szanownej komisji obudziły się jakieś ludzkie uczucia! Meisa, skarbie, zdobyłaś w tym odcinku 40/60 punktów! Pokonałaś wszystkich swych poprzedników, już tylko Gabriel Harrison jest w stanie Ci zagrozić!

GABRIEL HARRISON – Irresistible. Kissable. Unmissable. Touchable
gisela

David Carter: Teraz w Tobie nadzieja, że zaprezentujesz kogoś i coś wielkiego. Giselle Levine – w sumie dobry wybór, ale nadal się dziwię, czemu prawie nikt z Was nie pomyślał, by wziąć kogoś naprawdę zajebistego i już nie żyjącego… No, ale nic, obejrzyjmy kolejną laurkę dla żyjących. Całkiem ładna, muszę przyznać. Zgrabnie przedstawione, jest co prawda kilka błędów, ale przymknę na nie oko. Generalnie podoba mi się. Niestety jednak zapomniałeś wypisać obsadę, soundtrack, za co muszę Ci przyznać minusika… Ale malutkiego – 7/10, 4/5, xoxo. = 11/15

Teairra: Ok, ok… Znów ten masakryczny początek… Rozumiem drobne pomyłki pod koniec – ze zmęczenia, braku pomysłów… Ale do cholery pierwsze zdanie i „dość w nietypowy sposób”?! Następnie kolejne błędy, przecinek w miejscu, w którym nigdy nie powinien się pojawić, kolejna perełka „jak to oni robię” i na koniec (dopiero wstępu) jakieś lamparty… Ja rozumiem, że każdy może się pomylić i przy sprawdzaniu pracy przed wysłaniem nie zauważyć czegoś, ale tyle błędów w pierwszym akapicie? Z bólem przeczytałam dalszą część fabuły i nie mam ochoty jej komentować bo znów musiałabym się zdenerwować. 1/10 + 2/5 = 3/15

Anna Paquin: Nie podoba mi się. Bardzo chaotyczne, zrobione na kolanie, pisane byle jak, na szybko. A przynajmniej takie wrażenie odnoszę jako odbiorca. Masz tu kilka sformułowań, które aż przyprawiają mnie o gęsią skórkę, jak chociaż „pierwszym największym hitem.” Chyba sam przyznasz, że to brzmi idiotycznie? Albo „ukrywana przed światem reflektorów miała talent.” Plakat jedynie mi się podoba, jest tajemniczy i przyciąga wzrok. Sam film był straszny i nie chcę więcej do niego wracać. Na koniec powiedz mi tylko – gdzie obsada i soundtrack? 0/10 + 3/5 = 3/15

Lars Curtis: Halo, halo gdzie obsada, gdzie soundtrack?! Do tego kilka rażacych błędów już w pierwszym akapicie…Dzisiaj nikt się nie postarał. A mogłoby się wydawać, że film biograficzny da duże pole do popisu…2/10 + 3/5 = 5/15

Elle: Kurczę Gabryś, miałbyś taką piękną pracę, gdyby nie ten brak wymaganych elementów! No ale za to masz szansę udowodnić jeszcze w kolejnym odcinku wszystkim, że i tak możesz to wygrać! Dzisiaj niestety tylko 22/60, będzie lepiej! Okej kochani, teraz z Crystal idziemy liczyć głosy, a Was zapraszamy tymczasem na kolejny występ. Przed nami najgorętsza debiutantka tego roku, cudowna Mevaeh!

1853752
Na scenie pojawia się mrok, a w powietrzu czuć unoszący się jasny dym… W pewnym momencie słychać pierwsze dźwięki piosenki #ScandalousBitchy w zwolnionym tempie, a na ekranie pojawia się wielki różowy napis BLACK BARBZ. Po paru sekundach na środku sceny zapala się światło, gdzie jeszcze niewyraźnie widać stojący wielki czarny fortepian, na którym siedzi Mevaeh w błyszczącym ciemnoniebieskim kostiumie. Po chwili jednak biała mgła opada na dół, a 20-latka zaczyna pierwszą zwrotkę swojego przebojowego utworu – #ScandalousBitchy, wykonując przy tym niezwykle zwinne, seksowne ruchy na instrumencie. Gdy zaczyna się refren dziewczyna schodzi z fortepianu idąc w stronę publiczności, dalej wykonując starannie beat. Po chwili jednak piosenka dobiega końca, scenę otoczyły zimne ognie, a Mevaeh wymawia słowa: “I’m Queen M And I’m Back Here!”. Światła gasną, zimne ognie znikają, a piosenkarka schodzi na backstage…  

***


Crystal: Działooo się! My niestety musimy trochę ostudzić tę atmosferę i przedstawić Wam tabelkę wyników.

MEISA KUROKI – 40/60
LYNN MACOS – 32,5/60
ISABELLA – 29/60
HOPE PETERSON – 27,5/60

JOSEPH – 25/60
GABRIEL HARRISON – 22/60
ROBERT HOFFMAN – 20,5/60

Crystal: Jak widać, dzisiaj zagrożeni sami panowie. Teraz już tylko i wyłącznie od Was zależy czy z programem pożegna się Joseph, Gabriel a może Robert. Głosujcie na swoich faworytów i do zobaczenia w kolejnej odsłonie (może za rok będzie) *śmiech*

Elle: Paaa wszystkim!

Komentarzy 14 to “Movie Maker S03E03”

  1. Minji 18 marca 2015 @ 22:04 #

    #teamKuroki

  2. Dita 18 marca 2015 @ 22:45 #

    To w sumie fajne, że Teairra zna inne oceny niż 6

  3. kupanawodzie 19 marca 2015 @ 00:42 #

    Skoro następny odcinek za rok, to zmieńcie proszę Cartera, bo jego nepotyzm i pseudo inteligentne wywody rodem z klasy maturalnej są już nie do zniesienia ;/

  4. kupanosedesie 19 marca 2015 @ 09:35 #

    specjalnie dla ciebie da za te pol roku lynn 1, verillko (czy kimkolwiek jestes loserku) z wywodami na poziomie podstawowki ;*

  5. anonim 19 marca 2015 @ 16:37 #

    oceny harrisona to dowód, że na dw 90% ludzi kłamie. bo jego scenariusze ZAWSZE prezentują ten sam poziom. no i biedni jurorzy mają obowiązek czytać te wypociny, co na szczęście omija zwykłych ludzi z daily

  6. Tinameni 20 marca 2015 @ 20:35 #

    Carter jest nieobiektywny i nieprofesjonalny, nie chcemy więcej oglądać jak razem z Lynn liżą sobie publicznie tyłki

    • haha 20 marca 2015 @ 21:08 #

      to prawda, lol

  7. KMK 20 marca 2015 @ 21:09 #

    głosujemy na Josepha!!!

  8. Holmes 20 marca 2015 @ 21:21 #

    biografia o Giselle i ani słowa o jej bff, phi! a tak na poważnie to plakat Josepha był świetny <3

  9. Fassy 20 marca 2015 @ 22:54 #

    hahahaha biografia quinton, czytam to 3 raz dzisiaj i wciąż płaczę, serio XDDDDD

  10. noga mnie boli 20 marca 2015 @ 23:27 #

    serio kogoś jeszcze dziwi, że na dw ludzie kłamią? XD

  11. sarcia BOSKA verille 21 marca 2015 @ 09:31 #

    Ejej, staph, mnie w to nie mieszac!

  12. hhuhuhu 24 marca 2015 @ 15:01 #

    jak dla mnie to niektórzy przykładają się na daily, a ten program zlewają tak jak prawadząca

  13. rebelheart 24 marca 2015 @ 21:23 #

    tak zupelnie tbh to wszystko było słabe, oceny jurorów też jakieś takie mdłe, niezapadające w pamięć :/ zmarnowany potencił programu bo i uczestnicy bezbarwni i jury nudni i prowadząca beznadziejna… zdejmijcie z anteny albo oddajcie w ręce Electry!

Dodaj komentarz